Pożar Notre Dame

notre dame1

Czy tegonocny pożar remontowanej katedry Notre Dame w Paryżu to kolejny zamach fałszywej flagi?

Wszystko dokładnie na to właśnie wskazuje.

Sądzę, że ten tak zwany remont, to tylko lipa mająca w rzeczywistości umożliwić rozmieszczenie ładunków zapalających. Dokładnie tak, jak to miało miejsce podczas słynnych „prac remontowych” w obydwu wieżach WTC, którymi kierował zięć Dżordża Busza. Paryskie brukowce jeszcze co prawda nie ustaliły kto kierował „remontem” Notre Dame ale ustalą jako, że zięciów bankierów we Francji jest więcej niż bagietek odkąd odłączono ich od gilotyny.

Katedra Notre Dame była przecież wyremontowana zaledwie kilka lat temu, a potem jeszcze porządnie do czysta wymyta, co widziałem osobiście na moje piękne oczy. Wielowiekowy syf, brud i kilkusetletnia warstwa turystycznych oraz gołębich odchodów, zostały z niej w końcu karcherem zmyte, potem rusztowania i plandeki zabrano w cholerę i kościółek zalśnił białością jak jeszcze nigdy, kontrastując nieznośnie z niedomytą resztą Paryża. Kilka lat temu ukończono w Notre Dame wszystkie prace kosmetyczno remontowe.

Aż tu nagle wybuchł spontanicznie pożar.

Na pozór nic dziwnego. Pożary bowiem czasami wybuchają sobie spontanicznie podczas prac remontowych – jak na przykład niedawny pożarek pałacyku Windsorów. Na naszym polskim podwórku również jest mnóstwo przykładów na to, że najczęstszą przyczyną pożarów obiektów kościelnych, są prace remontowe wykonywane przez specjalistów zatrudnionych na umowę „bóg zapłać”.

Bardzo proszę przerwać na jedną chwilkę czytanie i wklepać sobie na boku do wujka Google frazę: „pożar kościoła” aby otrzymać sto tysięcy gorących dowodów na tezę, że parafialne dachy palą się bardziej niż Cygan do roboty.

Tak więc bywają „spontaniczne” pożary, za które oczywiście podatnik a nie bozio musi potem słono zapłacić.

Bywają… ale nie „tak spontanicznie” jak tym razem.

DOWODY

Przesłanka pierwsza za zamachem fałszywej flagi. Pożar w Paryżu wybuchł dokładnie w tym samym czasie co pożar meczetu Al-Aksa w okupowanej Palestynie. Dwa symbole – chrześcijaństwa i islamu zapłonęły jednocześnie. Już w tekście o najważniejszych wydarzeniach ubiegłego roku wspominałem, że odwieczni podpalacze świata nie spoczną na kolejnych próbach wywołania światowej zadymy.

https://bacologia.wordpress.com/2018/12/16/najwazniejsze-wydarzenia-2018-roku/

Proszę sobie łaskawie zajrzeć i poznać moje „prognozy”.

Podpalony w Palestynie meczet nie tylko jest symbolem islamu ale stoi w miejscu dawnej koszernej rzeźni do składania ofiar z ludzi w mrocznym rytualne rodem z epoki kamienia. Wzniesiono go w miejscu tak zwanej stajni Salomona.

Przesłanka druga. Cała seria zamachów fałszywej flagi, (Charli Hebdo, metro w Londynie, WTC, maraton w Bostonie, etc) mimo iż przeprowadzona została przez mossad i współpracujące z mossadem agencje, fałszywą winą miały obarczyć wyznawców islamu. Owszem, użyto w tym celu muzułmanów którym wyprano mózgi, ale tylko w roli tępych narzędzi. We wszystkich wypadkach i organizatorzy i wykonawcy strategiczni nie byli tępymi muzułmanami.

Przesłanka trzecia. Jak to dowodzi świeży przykład Ukrainy syjonistom udało się zrobić Ukraińcom wojnę domową poprzez zorganizowanie majdanu a następnie powodując przy pomocy snajperów ofiary śmiertelne po stronie demonstrantów i rządowej.

Przesłanka czwarta. Jak to dowodzi nieco starszy przykład Libanu, syjoniści tak długo podkładali na przemian bomby chrześcijanom i muzułmanom, aż doprowadzili do rzeczywistej wojny domowej i kompletnej ruiny tego tolerancyjnego i pokojowo egzystującego wcześniej kraju.

WNIOSKI

Dokładnie to samo myślę stanie się teraz tyle, ze na jeszcze większą skalę. O podpalenie Notre Dame oskarży się muzułmańskich robotników, a o podpalenie Ai-Aksa już się oskarża „bawiące się w stajni Salomona dzieci”. Dosłownie:

https://www.o2.pl/artykul/meczet-alaksa-w-jerozolimie-plonal-w-tym-czasie-co-katedra-notre-dame-6370901417273473a

No cóż, te słynne „bawiące się dzieci” my już doskonale w Europie znamy. Mają po 30, 35 w porywach do 40 lat, brody, spuchnięte jądra i rzeczywiście uwielbiają bawić się zapałkami. Ponadto coś takiego jak meczet to ostatnie miejsce na ziemi przeznaczone do bawienia się dzieci, ze względu na kochanków Mahometa, których cechują surowe zasady. Są miliony zdjęć modlących się w meczetach muzułmanów. Miliardy. I na wszystkich fotografiach oni – zupełnie jak teleskop Hubbla – w skupieniu napinają się i przeczesują najodleglejsze zakątki kosmosu wytężając z całej mocy trzecie oko w poszukiwaniu swojego Allacha.

muslimy

Na ani jednej fotografii, nie widać ani jednego bawiącego się w meczecie dziecka. Nie licząc rzecz jasna tych „dzieci” brodatych…

Natomiast jeśli chodzi o robotników muzułmańskich, to niech za wyjaśnienie posłuży jedna bardzo prosta kwestia. Otóż to, co w Polsce określa się jako „fuszerka”, „partanina”, „sknocenie” lub „lipa”, we Francji nosi nazwę „arabska robota”. To jest tak powszechne i naturalne nad Sekwaną i Loarą zjawisko, że każdy Francuz natychmiast odchodzi od wszelkich roszczeń, kiedy się dowie że padł ofiarą arabskiego fachowca lub mechanika. On bowiem wie, że nie ma najmniejszego sensu za ruinę domu lub samochodu ciągać po sądach brodatych termitów tylko dojrzewa do chwili olśnienia, żeby następnym razem zatrudnić nie arabskiego murarza, dekarza, sprzedawcę lub mechanika. Jeśli jakiś poprawny politycznie desperado zatrudnia mimo wszystko Araba, to znaczy, że już pozałatwiał sprawy ziemskie i jest w pełni gotów do spotkania swojego przeznaczenia jakim jest plajta ewentualnie mała ale za to piękna katastrofa. Słowem, bardzo łatwo będzie za Notre Dame obwinić zawiniętych w ręczniki jeźdźców apokalipsy, z oszalałymi oczami pędzących z krzykiem na kozach.

Syjonistom marzy się władza nad światem. Tak oni sami sobie napisali w swoich talmudycznych pseudo przepowiedniach jeszcze w późnej epoce kamienia. Są tak zdesperowani aby tę władzę uzyskać, że sami dążą do wypełniania swoich chorych przepowiedni. I tak, jednym z głównych warunków do wypełnienia tej „przepowiedzianej” władzy nad światem, ma być nie mniej nie więcej tylko… odbudowa już dwa razy zniszczonej stajni Salomona – którą oni błędnie określają jako „świątynia”. To jednak jak wiemy była tylko koszerna rzeźnia mająca ze świętością tyle wspólnego co Hollywood ze Świętym Wzgórzem. To nawet nie jest komedia omyłek lub jakaś groteska umieszczać stolicę porno i pedofilii na Wzgórzach Świętych, tylko jest to ciężka umysłowa choroba cechująca te plemię, które tego typu rzeczy robi celowo. I tu jest sedno tego pożaru. Niemal pewne jest, że teraz intensywnie będą na siebie napuszczani chrześcijanie i wyznawcy islamu a w szczególności najwięcej piany wytoczą najbardziej prymitywne trybiki tych religii – ten margines określany jako fanatyczni dewoci. Normalnych ludziom bowiem raczej niewiele będzie brakowało „aniołków” z katedry Notre Dame, które wyglądały przecież na uczniów diabła niż Jezusa.

aniol3

aniol1 aniol2

Czy syjonistom uda się tymi pożarami podpalić świat?

Nie wiem tego w dniu dzisiejszym. Ale wiem od baaaardzo wielu dni, że dopóki istnieją nie zaprzestaną tego próbować. Świat więc albo w końcu zapłonie albo zacznie na poważnie się desyjonizować. Po nuklearnym wyburzeniu WTC syjoniści dzisiejszej nocy właśnie wyciągnęli kolejną kartę z iluminackiego rękawa.

wtc tower

Wcale mnie nie zdziwi jeśli po tych (oraz kolejnych nieuchronnych w tej sytuacji) pożarach społeczność nie posiadająca swojego narodu, tak zwana „społeczność międzynarodowa” pośpieszy z pomocą finansową i techniczną aby obydwa symbole religijne jak najszybciej odbudować. Pośpieszą się dużo bardziej niż z odbudową Syrii, Libanu albo innego Iraku…

W miejscu meczetu Al-Aksa postawią stajnię Salomona, a zdezorientowanym muzułmanom na otarcie łez wybudują jakiś meczet na gruzach Notre Dame.  No bo skoro z Palestyny już wygnano 4 miliony wyznawców proroka to nie ma sensu nieobecnym stawiać meczetu. Meczet postawi im się tam gdzie… wyjechali. Wszystko co potrzeba aby dokładnie taki efekt uzyskać, to po pierwsze odpalić wszystkie syjonistyczne ścierwomedia i po drugie rozpętać w tym kierunku oszalałą machinę propagandową, a jako że obrońców chrześcijaństwa jest we Francji mniej niż ślimaków winniczków… żadna kamizelka raczej nie będzie w sprawie Notre Dame protestować.