Proces Billa Clintona

bill
Na ilustracji obraz olejny: „Bill Clinton W Sukience” z kolekcji Dżefreja Epszteina
(czerwone buciki to pedofilski symbol oznaczający że ich nosiciel wykonał je ze skóry dzieci)

Dzień 1
18 czerwca 2021

Proces wojskowy Williama Jeffersona Clintona w Guantanamo Bay rozpoczął się w piątek, po trzydniowym opóźnieniu spowodowanym przez członka trybunału kobietę, której miłosne okazanie przywiązania do byłego prezydenta zszokowało Trybunał Wojskowy.
Jowialność i zarozumiałość, którą Clinton pokazał w poniedziałek, wyparowały, gdy umundurowani strażnicy przyprowadzili go do południowej sali sądowej GITMO w piątek rano. O wiele bardziej ponury i samotny Bill Clinton, z nisko opuszczoną głową, siedział w ławie obrony obok adwokata, którego wybrał, czcigodnego Davida E. Kendalla.
Kendall jest amerykańskim prawnikiem, absolwentem Wabash College, Yale Law School i Worcester College w Oksfordzie. Ppracował jako asystent sędziego Sądu Najwyższego Byrona White’a, jako zastępca radcy prawnego w NAACP Legal Defense Fund oraz był partnerem w kancelarii Williams & Connolly LLP z Waszyngtonu od 1981 roku, gdzie doradzał osobom fizycznym i korporacjom w głośnych sprawach biznesowych i politycznych. Reprezentował Billa Clintona podczas procesu impeachmentu w latach 1998-1999, wynikającego z seksualnych relacji Clintona ze stażystką Białego Domu Moniką Lewinski.
Na początku piątkowego postępowania Kendall poprosił kontradmirała Johna G. Hanninka o „oddalenie bez uszczerbku” wszystkich zarzutów postawionych Billowi Clintonowi. Zarzuty te to: morderstwo, przestępstwa seksualne wobec nieletnich, zdradę stanu, kradzież mienia rządowego.

  • Prezydent Clinton nie powinien odpowiadać za zbrodnie Hillary Rodham Clinton, która została już osądzona i skazana na śmierć. Przez wiele lat William Jefferson Clinton był w dużej mierze nieświadom wykroczeń swojej żony, a gdy tylko się o nich dowiedział, w najlepszym razie był zaangażowany tylko pobocznie. Nie popełnił błędu, ona spowodowała wszystko. Mój klient był tylko obok. – powiedział Kendall.
  • To wszystko było winą Hillary – powiedział Bill Clinton.

Wiceadmirał Hannink nie był pod wrażeniem odmowy Clintona wzięcia odpowiedzialności za swoje występki. Parafrazując obserwację autora Petera Schweizera w książce Clinton Cash, wiceadmirał Hannink zauważył, że „para, która kradnie razem, pozostaje razem” i wyjaśnił tę teorię, mówiąc trybunałowi, że najwyraźniej para, która zabija razem, również pozostaje razem. I nie ma przedawnienia w przypadku morderstwa, nawet dla ciebie, zatrzymany Clinton. – powiedział wiceadmirał Hannink.

  • Mój klient nigdy nikogo nie zabił. – wtrącił Kendall.

Jego oświadczenie skłoniło wiceadmirała Hanninka do odtworzenia trybunałowi nagranej rozmowy telefonicznej. Była to rozmowa z 1993 roku pomiędzy Billem Clintonem, ówczesnym prokuratorem generalnym Janet Reno, ówczesnym szefem ATF Davidem Chipmanem i byłym dyrektorem FBI Williamem Sessionsem. Rozmowa, nagrana w 50 dniu konfliktu w Waco lidera sekty Davidem Koreshem z amerykańskimi agencjami. Rozmowa potwierdziła nienawiść Clintona nie tylko do Koresha, ale także do kobiet i dzieci ukrywających się na terenie kompleksu. Reno, Chipman i Sessions wezwali Clintona do szybkiego rozwiązania przedłużającego się impasu, argumentując, że jego niezdecydowanie umożliwi przyszłym „terrorystom domowym” i fanatykom religijnym pójście w ślady Koresha. Reno błagał Clintona, by ich „wypalił”, a Chipman i Session, po wyrażeniu łagodnych obaw, zgodzili się, że sytuacja stała się nie do utrzymania.

  • Nie obchodzi mnie, co się z nimi stanie, i tak na mnie nie głosowali. – powiedział Clinton podczas rozmowy. – Jeśli umrą, umrą. Tylko upewnij się, że palec nie będzie skierowany w naszą stronę, a co ważniejsze, we mnie. Zgniećmy to teraz w zarodku.

Jak wszystkim wiadomo, w pięćdziesiątym pierwszym dniu oblężenia, FBI i ATF rozpoczęły atak na siedzibę sekty Koresha. Ogień strawił obiekt, a 76 członków sekty, w tym Koresh, 25 dzieci i dwie ciężarne kobiety, zostały żywcem spalone na popiół. Janet Reno twierdziła później, że to Koresh spalił swoich ludzi, mimo że na zdjęciach i nagraniach wideo pojawiły się obrazy pojazdów rządowych wyposażone w miotacze ognia i inne urządzenia zapalające.
W nagranej rozmowie telefonicznej, trzy dni po oblężeniu Clinton pogratulował Reno, mówiąc, że wyznawcy Koresha „otrzymali to, na co zasłużyli”.
W sali sądowej GITMO wiceadmirał Hannink kilkakrotnie odtworzył nagranie.

  • To nie była Hillary; to wszystko byłeś ty. Byłeś prezydentem, nie żoną. Nigdzie nie słychać jej w tych telefonach. Nikt tutaj nie mówi, że Koresh był miłym facetem. Ale ty, zatrzymany Clinton, zarządziłeś te wszystkie zgony. – stwierdził wiceadmirał Hannink.

Kendall wniósł sprzeciw, twierdząc, że taśmy nie zostały zgłoszone do ujawnienia, a zatem nie miał możliwości obalenia ich wartości.

  • Rozumiem, że był pan znakomitym prawnikiem cywilnym, panie Kendall, ale to jest komisja wojskowa działająca pod pełną jurysdykcją i skutkiem aktu powołania. – odpowiedział wiceadmirał Hannink.

Kendall zmienił ton i spokojnie poprosił o 72-godzinną przerwę, do poniedziałku rano, aby umożliwić mu uwierzytelnienie taśm.

  • Bardzo dobrze, ta komisja przyzna ci 72 godziny, ale po tym już nie będziemy tolerować dalszych opóźnień. – powiedział wiceadmirał Hannink.

Odroczył proces do dziesiątej w poniedziałek rano.


Dzień 2
22 czerwca 2021

Adwokat David E. Kendell spędził poniedziałek próbując uniewinnić swojego klienta, Williama Jeffersona Clintona, pomimo przyznania przed trybunałem wojskowym, że nagranie audio z 1993 roku, w którym Clinton miał związek ze śmiercią 76 członków sekty Koresha, było rzeczywiście autentyczne. Niezależne laboratorium medycyny sądowej, Primeau Forensics, potwierdziło, że Clinton wydał bezduszny rozkaz zburzenia kompleksu bez względu na obecność mieszkańców.
Mimo to Kendell nadal trzymał się swojej strategii prawnej: winić za wszystko Hillary Clinton.
Twierdził, że chociaż taśma była autentyczna, była również uniewinniająca, ponieważ Bill i Hillary odbyli prywatną rozmowę 20 minut przed jego rozmową z Reno, Chipmanem i Sessions. Hillary zastraszyła Billa, aby zarządził napaść pod groźbą, że będzie starała się o rozwód i zostawi go bez grosza, jeśli nie zastosuje się do tego. – Kendall wyjaśniał trzem oficerom oceniającym sprawę wojskową przeciwko Clintonowi.

  • Mój klient jest słabym człowiekiem. Był też słabym mężem paskudnej istoty, ale nie jest mordercą. Hillary Clinton na każdym kroku manipulowała psychologicznie Williamem Jeffersonem Clintonem. – powiedział Kendall.

Wiceadmirał Hannink odchrząknął.
– Czy nie jest pan trochę za stary na teatry na sali sądowej, panie Kendall? Te akrobacje prawne mogły zadziałać w innych miejscach – czterdzieści lat temu. Twój argument jest nieistotny, a nawet gdyby nie był, Hillary Clinton nie będzie tu zeznawać.
– Nie, dzięki tobie. – zażartował Kendall.
– Testujesz cierpliwość tej komisji, panie Kendall. Nasza szerokość geograficzna jest ograniczona. — odparł mu wiceadmirał Hannink.
Po krótkiej przerwie wiceadmirał Hannink omówił kampanię bombardowania w 1999 roku celów serbskich w byłej Jugosławii. Naloty, jak powiedział wtedy Bill Clinton, zostały przeprowadzone w celu powstrzymania szeroko zakrojonych czystek etnicznych dokonywanych przez siły serbskie przeciwko albańskim muzułmanom w Kosowie. Naloty zakończyły się po 10 tygodniach, kiedy Serbowie zgodzili się na porozumienie pokojowe, które wzywało do wycofania sił serbskich z Kosowa i zastąpienia ich siłami pokojowymi NATO.

  • Czystka etniczna to niewyobrażalna zbrodnia i nie jesteśmy tu, by rozważać, czy udział w kampanii był słuszny, czy nie. Jesteśmy tutaj, aby udowodnić, że altruistyczne motywy Billa Clintona, by zaangażować Stany Zjednoczone były farsą, bp jego prawdziwą motywacją, podobnie jak w przypadku wszystkich rzeczy związanych z Clintonem, był osobisty zysk. Że przyjął ogromne ilości gotówki od wielu stron w zamian za pomoc militarną. W ten sposób zmienił armię amerykańską w najemników. To akt zdrady. – powiedział wiceadmirał Hannink.
  • Dwa tygodnie przed kampanią bombardowania Jugosławii, Clintonowie zaczęli otrzymywać znaczne depozyty na kilka kont bankowych na Kajmanach, które wspólnie kontrolowali. Pięć milionów dolarów od sekretarza generalnego ONZ Kofiego Annona. Trzy miliony dolarów od kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera. Pięć milionów dolarów od premiera Włoch Massimo D’Alemy. Cztery miliony dolarów od Ibrahima Rugovy, przywódcy etnicznych Albańczyków, serbskiej prowincji Kosowo.

Wiceadmirał Hannink przedstawił dokumenty dotyczące transakcji finansowych trybunałowi, które potwierdziły zarzuty korpusu.

  • Skąd pochodzą te zapisy? – zapytał Kendall.
  • Węże w trawie, panie Kendall, węże w trawie. Nie wszyscy przyjaciele zatrzymanego Clintona są tak naprawdę jego przyjaciółmi. – powiedział wiceadmirał Hannink. – Twój klient bynajmniej nie był nędzarzem, ale on i jego żona opuścili biuro prezydenta jako niezwykle zamożni ludzie. W tym przypadku okłamał on Kongres, angażując nasz naród w 47-dniowy konflikt kosztujący miliardy dolarów dla osobistego zysku.
  • Nawet jeśli to prawda, a nie twierdzę, że tak jest, przywołujesz sprawy, które wydarzyły się ponad 30 lat temu. To przestarzały materiał. O co w następnej kolejności będziecie obwiniać mojego klienta? O wyginięcie dinozaurów? Co ostatnio, zrobił mój klient? – zapytał Kendall.

Wiceadmirał Hannink uśmiechnął się i powiedział, że „ostatnio” będzie tematem wtorkowych obrad. Ogłosił przerwę do godziny dziesiątej we wtorek.

Dzień 3
24 czerwca 2021

Trybunał Wojskowy skazał we wtorek byłego prezydenta Williama Jeffersona Clintona za zdradę stanu i handel dziećmi, ale skazał go na dożywocie zamiast na karę śmierci po tym, jak oskarżony zdał się na łaskę sądu w łzawym załamaniu.
Trzej funkcjonariusze pełniący funkcje zarówno sędziów jak i ławy przysięgłych wydali werdykt w mniej niż dwie godziny po zakończeniu postępowania, jak wiceadmirał John G. Hannink, prowadzący sprawę JAG, dostarczył dowody na udział Clintona w „imprezach adrenochromowych” oraz jego licznych wizytach na wyspie Epsteina, na której wraz ze skazanym pedofilem Jeffreyem Epsteinem brał udział w imprezach narkotykowych z nieletnimi dziećmi.
Wiele z tych dzieci, jak powiedział wiceadmirał Hannink, było ofiarami siatki handlującej dziećmi, którą Bill i jego zmarła żona zorganizowali podczas prezydentury Clintona. W końcu przekształciła się ona w biznes o wartości miliarda dolarów rocznie, w którym Clintonowie i ich przyjaciele albo czerpali zyski, albo brali udział w przestępczych, lubieżnych zachowaniach. Wiceadmirał Hannink pokazał zapisy transakcji trybunałowi dowodzące, że nieletni — często uchodźcy oraz sieroty — byli rutynowo przewożeni wynajętymi odrzutowcami na wyspę Epsteina i inne tajne miejsca, w tym do majestatycznej rezydencji Clintonów o wartości 3 000 000 dolarów przy Whitehaven Street w Waszyngtonie.

  • Niewinne dzieci wchodziły i wychodziły z tego domu i nikt nie wypowiedział ani słowa. Nikt nie powiedział ani słowa, ponieważ Bill Clinton kontrolował wszystko. Ponieważ wszyscy jego kumple byli zaangażowani, nikt wtedy o tym nie rozmawiał, ponieważ rozmowa mogłaby ich doprowadzić do śmierci. Zabijanie dla Clintonów było równie łatwe jak oddychanie. Bill Clinton, gwałciciel, morderca, zdrajca, miał nieograniczone możliwości angażowania się w zbrodnie. – powiedział wiceadmirał Hannink.

Adwokat Clintona, David E. Kendall, kontynuował swój teatrzyk na sali sądowej, oskarżając trybunał o złośliwe oskarżenia i przedstawianie marnych dowodów.

  • Z całym szacunkiem dla komisji, mój klient nigdy nie odwiedził wyspy Epsteina. Tak, jego nazwisko widnieje na wielu manifestach lotów, ale nie w formie jego charakteru pisma. Nigdy nikogo nie zgwałcił, a wszystkie te kobiety, które twierdziły, że to zrobił, szukały jedynie chwili sławy w świetle reflektorów. Mojemu klientowi, byłemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych, należy okazywać szacunek dla człowieka, który piastował swoje stanowisko. – powiedział Kendall.

Wiceadmirał Hannink w odpowiedzi stworzył tuzin zdjęć, które pokazał trybunałowi, które wyraźnie ukazywały Billa, Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell angażujących się w czynności seksualne z nieletnimi chłopcami i dziewczętami.

  • Zdobyliśmy te zdjęcia dzięki uprzejmości Ghislaine Maxwell. – powiedział wiceadmirał Hannink. – Mamy ich znacznie więcej.
  • Pogrążyła mnie? – wypalił Clinton.
  • Faktycznie. Opowiedziała nam, jak po molestowaniu dzieci otwarcie groziłeś im, że je zabijesz i straszyłeś, że przywiążesz je do wózków i spuścisz krew, by przekształciły się w miksturę adrenochromową, którą ludzie tak bardzo kochają. Opowiedziała nam, jak miałeś zaburzenia erekcji i że przewlekłe stosowanie konwencjonalnych leków na zaburzenia erekcji ostatecznie uczyniło twoje genitalia bezużytecznymi. Ale dostałeś zupełnie nowy wigor po adrenochromie. – powiedział wiceadmirał Hannink.

Kendall wniósł sprzeciw, powołując się na pogłoski.
Zanim zdążył dokończyć sprzeciw, wiceadmirał Hannink podszedł do laptopa przy ławie prokuratora i stuknął w klawisze. Chwilę później na ekranie pojawiła się twarz Ghislaine Maxwell, na żywo przez telefon ZOOM ze swojej celi 6 na 9 stóp w więzieniu w Nowym Jorku. Potwierdziła argumenty prokuratury, twierdząc, że była osobiście świadkiem, jak Clinton uprawiał seks z 23 różnymi dziećmi w latach 1995 – 2016.
W tym przełomowym momencie Clinton zalał się łzami. Poprosił trybunał o chwilę narady na osobności ze swoim prawnikiem, a wiceadmirał Hannink zawiesił pracę trybunału na 15 minut.
Po naradzie z klientem Kendall zwrócił się do sądu:

  • William Jefferson Clinton popełnił najbardziej odrażące zbrodnie znane człowiekowi. Jest naprawdę skruszony i żałuje swoich zbrodni. Przyjmuje pełną odpowiedzialność. Potwierdza wszystkie zarzuty i prosi, aby oszczędzić mu kary śmierci. Ma 74 lata, jest w złym stanie zdrowia i jedną nogą jest już w grobie. Jego jedyne dziecko pozostało bez matki. Czy ona też powinna zostać bez ojca?
  • To jedyne dziecko, niedługo tutaj będzie. — stwierdził wiceadmirał Hannink.
  • Śmierć dla mojego klienta byłaby szybką i miłosierną karą. Jeśli uważacie, że nie zasługuje na litość, to spędzenie reszty życia w więzieniu byłoby bardziej odpowiednią karą. Podejmując tę ​​decyzję, zdaje się na łaskę trybunału. – zakończył Kendall.
  • Gdyby to ode mnie zależało, nie okazałbym mu litości, ale to ci oficerowie muszą zdecydować. – powiedział wiceadmirał Hannink.

Funkcjonariusze wyznaczeni do decydowania o losie Clintona spędzili godzinę na naradzie, po czym jednogłośnie orzekli, że Clinton spędzi ostatnie lata swojego życia w Camp Delta GITMO, aby znosić takie samo traktowanie, jakie mieli islamscy dżihadyści, którzy niegdyś zamieszkiwali te makabryczne więzienie.

Napisał Michael Baxter
przetłumaczył gugiel
dotłumaczył gugla baca
źródło: https://realrawnews.com/2021/06/military-tribunal-convicts-bill-clinton/
_______________________________________________________
Prawda to czy nie, oceńcie sami.
Mała uwaga do spamerów usiłujących tu wtykać „komentarze” pochodzące od „sprawdzaczy faktów”. Sram na sprawdzaczy faktów rodem ze ścierwomediów, którzy nieodmiennie bez dowodów „dowodzą” że Hillary Clinton żyje i nie powieszono jej w Guantanamo. Dowody prześlijcie. Prawdziwe dowody. Dowody że Hitlary żyje. Dowody na których będzie ją widać na żywo i będzie jej można zadać najprostsze weryfikujące jej autentyczność pytania. Nawet dziecko przecież wie, że jak się porywa zakładnika, to pierwszą sprawą do udowodnienia jest dla rodziny ta, czy porwana osoba jeszcze żyje. Ok? W przypadku prawdziwej Hillary bez trudu można ją podpytać czy zna topografię swojego miejsca zamieszkania z dzieciństwa lub imiona koleżanek szkolnych lub o milion innych spraw, które tylko i wyłącznie oryginalna Hillary może wiedzieć i nigdy tej wiedzy nie opanuje dajmy na to twór z deep faka lub kryzysowy aktor. Takie dowody na żywą Hillary odpowiadającą biegle na podchwytliwe pytania podeślijcie, a nie jałowe nie poparte cieniem dowodu pierdolenie od ścierwomedialnych „sprawdzaczy faktów” że Hillary żyje, no bo tak 🙂
Materiał posiada niezwykle wielką wartość ze względu na to, że pokazuje jak pracują normalne ludzkie sądy – jest to całkowite przeciwieństwo tej kupy gówna o nazwie wymiar sprawiedliwości. Aby sprawiedliwie osądzić nawet najcięższe zbrodnie jak się okazuje w ogóle nie potrzeba zawodowych prawników i tego ich bełkotu. Do wydania sprawiedliwego prawomocnego wyroku wystarczy trzech Suwerenów oraz garść normalnych, zrozumiałych dla każdego dowodów. Ludobójcom wcale nie potrzeba udowadniać tysięcy morderstw. Wystarczy udowodnić tylko jedno aby ich skutecznie wychuśtać i usunąć z grona żywych. Bez wielomiesięcznej lub wieloletniej bezwartościowej piany, bez prawniczej nowomowy udającej tylko ludzki język, bez bełkotu, i bez teatralnych gierek na zwłokę. Każdą dosłownie sprawę można sprawnie w kilka dni zakończyć. Każdą sprawę w każdym kraju. Oczywiście także w naszym. I oczywiście nie ma mowy o jakichś immunitetach, bo stoją one w rażącej i oczywistej sprzeczności z zasadą równości każdego człowieka wobec prawa. Ta kupa gówna o nazwie wymiar sprawiedliwości w Polsce nie ma absolutnie żadnej legitymacji społecznej do sprawowania swojej funkcji, bo nie pochodzi wbrew konstytucji z demokratycznego wyboru obywateli, lecz z hodowli wsobnej, w której już na ekstremalnie patologiczny poziom wzrosła ilość wad wrodzonych.

Władza jest trójpodzielna – w Polsce – to znaczy że jest władza ustawodawcza – sejm i senat, wykonawcza – milicja, i władza sądownicza. W Polsce demokratycznie czyli legalnie i zgodnie z konstytucją wybierana jest tylko jedna trzecia władzy – sejm i senat. Nie ma wyborów na komendantow milicji i pracowników cywilnych komisariatów – jest zatem władza wykonawcza w pełni nielegalna, bo nie jest wybrana przez naród w formie swoich przedstawicieli. Władza sądownicza to natomiast nawet nie bagno tylko syf spod głębokiego dna szamba – poroniona wsobnie, oczywiście nielegalnie, i bezprawnie. To samozwańcza kasta plująca swym istnieniem w twarz tego co się nazywa demokracja. To cuchnące bagno nadające się wyłącznie do całkowitej likwidacji. Oraz do sprawiedliwego, szybkiego osądzenia za cały bezmiar swoich zbrodni!
Polacy mają jak wszyscy ludzie na świecie święte, niezbywalne prawo do samostanowienia we własnym kraju i wybierania spośród Polaków wszystkie trzy rodzaje władzy – zwłaszcza sądowniczą, bo bez tego nie będzie nigdy nawet śladu prawa lub sprawiedliwości. Polacy macie święte, niezbywalne i konstytucyjne prawo wybrać spośród siebie trzyosobowe trybunały i osądzać bezzwłocznie dowolne sporne sprawy. To wy Polacy wybieracie do władzy swoich przedstawicieli a nie jakiś prezes lub inny warchoł nie będący waszym przedstawicielem. Bierzcie przykład z Ameryki.