Pewnego Razu W Miami

miami ground zero
Do zagadkowego zawalenia się budynku doszło kilka dni temu, w nocy 24 czerwca w Miami. 12 – piętrowy budynek runął w środku nocy jak domek z kart w sposób przypominający kontrolowane wyburzenie. Był to nadmorski apartamentowiec, w którym ceny mieszkań oscylowały wokół miliona dolarów.
Teorii na temat przyczyn powstało mnóstwo. Najbardziej popularne są dwie:
1. Budynek był niewłaściwie wybudowany, co potwierdzają w naprędce wykopywane w oficjalnych mediach raporty z ekspertyz i kontroli instytucji budowlanych.
2. Budynek był niewłaściwie użytkowany, ponieważ już od wielu lat jego mieszkańcy samowolnie wyburzali sobie w apartamentach ściany aby zwiększyć metraż – czyli wartość mieszkania – oraz poprawić widok na ocean, co ostatecznie doprowadziło do katastrofy.


Jeśli kogoś interesuje co ja o tym myślę to moja opinia jest taka, że zarówno pierwsza teoria jak i druga jest całkowicie nieprawdziwa ponieważ:
Ad1. Budynek przecież od dawna stał, był zamieszkały i miał się dobrze, a gdyby był niewłaściwie wybudowany to by nie dotrwał aż tyle lat jak gdyby nigdy nic stawiając czoła cyklicznym sztormom lub huraganom.
Ad2. Chytrość lokatorów jest to prawda, iście legendarna i całkiem możliwe że dochodziło całymi latami w budynku do likwidacji ścianek działowych aby powiększyć okna z widokiem na morze – co łatwo sprawdzić porównując jego zdjęcia, jakich jest zapewne pełno – z planami architektonicznymi. Według mnie tylko likwidacja ścian lub ściany nośnej mogłaby spowodować zawalenie, ale oczywiście nie dwóch budynków – dokładnie w stylu WTC, tylko co najwyżej jednego mieszkania w jednym z nich – to przecież jasne nawet dla laika. Ba, setki przypadków w których nastąpiła eksplozja gazu świadczą dobitnie że zawaleniu ulegają tylko te lokale w których zniszczono ściany działowe – a te znajdujące się poniżej lub powyżej stoją w sumie dalej.
W mojej opinii prawdziwa jest wersja numer 3 – ta o której nigdy nawet szeptem nie usłyszymy z mediów. Ta że Ameryka walczy o przetrwanie z siłami pragnącymi ją zniszczyć, a apartamentowiec w Miami na Florydzie jest odwetem za WTC.
Świadczy o tym według mnie cały szereg podobieństw i antypodobieństw do tamtego zdarzenia.
1. Ktoś bardzo wpływowy, bodajże Putin, kiedyś bardzo mądrze zauważył, że jeśli zostanie wywołana kolejna wojna – tym razem odpowiedź nie zostanie udzielona chłopcom do bicia wysuniętym na pierwszą linię frontu, ale ośrodkom decyzyjnym znajdującym się na głębokim zapleczu.
2. Po zawaleniu Apartamentowca w Miami nie zauważono – co jest niezwykle dziwne – roztańczonych z radości żydów – jak to miało miejsce po zawaleniu WTC w Nowym Jorku. Zauważono natomiast – co jest w tego typu sytuacjach po prostu niebywałe – żydów rozpłakanych.
zydzi placza
3. Zawalenie apartamentowca w Miami – nie jest wbrew temu co można zobaczyć na własne oczy – zawaleniem apartamentowca jak twierdzą z maniackim uporem wszystkie oficjalne ścierwomedia – lecz zawaleniem kompleksu dwóch apartamentowców. Zawalenie identycznie do zawalenia kompleksu WTC – czyli dwuetapowo co widać doskonale na poniższym filmie ze zdarzenia. https://abc7chicago.com/building-collapse-video-surfside-miami-of/10827847/ Nieziemska wrzawa na temat apartamentowca w Miami jest kilka tysięcy razy głośniejsza niż tysiąckrotnie większa katastrofa, jaka spotkała zniszczony Bejrut w Libanie. W Libanie jedna eksplozja zniszczyła 1/4 kraju i panuje niezręczna cisza – jeśli nie liczyć tradycyjnie roztańczonych na krótko ortodoksów – a w Miami zawalił się jeden kompleks mieszkalny z ortodoksami i z najdalszych krańców świata płyną słowa głębokiego wsparcia szeregiem nieprzerwanym.
plan
5. Prawdziwą przyczyną jest moim zdaniem ta o której nie wolno będzie nigdy nikomu napisać. A jak nie wolno to trudno – ja też nie będę pisał, ograniczając się tylko do pokazania mapy wujka gugla z lokalizacją Ground Zero oraz innych interesujących miejsc w pobliżu. Zrobiłem historyczny zrzut ekranu na wypadek, gdyby coś tam jeszcze w Miami i na mapach Miami wkrótce poznikało. Wysepka przy Miami Beach wygląda zupełnie jak kopiec termitów. Apartamentowiec jest wyróżniony dla ułatwienia na czerwono w tym mrowisku.
mapa
6. Wiedząc doskonale jak roszczeniowe i pieniacze jest zamieszkujące były apartamentowiec plemię, slużby już czwarty dzień nie przystępują do odgruzowywania terenu obawiając się pozwów w przypadku znalezienia żywych, z ich strony za doznane obrażenia lub niewłaściwą akcję ratowniczą zakończoną na przykład utratą zdrowia. Po prostu w epoce poprawności politycznej nikt na durne pozwy nie chce się narażać. „Akcja ratownicza”, sprowadza się w praktyce zatem do upewnienia się, że to co mogłoby latami w sądzie wisieć na wszelki wypadek zawczasu się utopi.
ratunek1
Pragmatyczne i cholernie poprawne politycznie. Jak to na wojnie…