Proces Jamesa Comeya

gilotyna

Dzień pierwszy
3 czerwca 2021

W czasie kiedy Donald J. Trump przygotowuje się do powrotu na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych w lipcu lub sierpniu, armia USA nasila wysiłki w sprawie wszczęcia postępowań sądowych przeciwko zdrajcom z Deep State, których nazwiska znajdują się na długiej liście zapieczętowanych aktów oskarżenia, które Trump oraz Jeffrey Rosen sporządzili w oczekiwaniu na ostateczne osuszenie bagna. (Podobno jest już ponad pół miliona zapieczętowanych aktów oskarżenia – pożyjemy, zobaczymy)
Ostatnią ofiarą Deep State jest były dyrektor FBI James Comey, który w czwartek rano 3 czerwca, zasiadł naprzeciwko trybunału wojskowego i wysłuchał wiceadmirała Johna G. Hanninka, który przedstawił zarzuty, które mogą posłać Comeya na szubienicę za okrucieństwa popełnione na przestrzegających prawa amerykańskich obywatelach.
Wiceadmirał Hannink rozpoczął dzień jadowitym atakiem na postać Comeya, oskarżając go o zlecenie śmierci niezliczonym obywatelom w imię rozkazów wydanych przez jego byłego mistrza, Baracka Husseina Obamę.

  • Comey, – wiceadmirał Hannink oznajmił trzyosobowemu składowi, – pomógł zorganizować tajną wojnę powietrzną oraz program egzekucji gilotynowych Obamy, których celem były osoby z niesławnej listy wrogów Baraka Obamy.

Okazał trybunałowi tajne wewnętrzne dokumenty FBI z podpisem Comeya. Jeden z dokumentów potwierdzał udział FBI w ataku powietrznym, w którym zginęło 16 członków milicji z Kolorado, którzy zebrali się, aby zaprotestować przeciwko programowi gilotynowemu Obamy.

  • Comey powiedział Obamie, że ataki z powietrza i dronów były skutecznym sposobem uciszenia tego, co było wówczas bardzo potężną opozycją. I dodał Obamie, że gilotyny byłyby skuteczniejsze niż kule, aby uciszyć osoby sprzeciwiające się wojnie terroru Obamy z Amerykanami. Comey napisał:
  • Badania wyraźnie dowiodły skuteczności gilotyn w zdobywaniu posłuszeństwa. Jeśli mężczyzna zobaczy zastrzelenie swojej żony, stanie się wściekły i mściwy; jeśli zaś zobaczy odciętą głowę żony, skuli się ze strachu i stanie się uległy. Tajna wojna powietrzna z Amerykanami. Studia gilotynowe… – powiedział wiceadmirał Hannink.

Podszedł do ławy obrony, przy którym siedział samotnie Comey i spojrzał na oskarżonego.

  • Jakim ty typem maniaka jesteś? – zapytał.

Comey zapytał, czy mógłby przemówić do trybunału.

  • Od momentu aresztowania byłem pod presją, abym wplątał Baracka Obamę w wyimaginowane działania przestępcze. Te dokumenty; niektóre są sfabrykowane, inne są hipotetycznymi scenariuszami, które nigdy się nie wydarzyły. Barack to dobry człowiek; zawsze był. Prawdopodobnie najlepszy prezydent, jakiego kiedykolwiek miał lub będzie miał ten kraj. Te scenariusze, o których słyszeliście – Obama nie brał w tym udziału. To z Hillary Clinton i Brennanem współpracowało FBI. Te scenariusze nigdy nie miały miejsca. – zeznał Comey.

Wiceadmirał Hannink powiedział trybunałowi, że Comey, jako pracownik wywiadu, został przeszkolony – i wyszkolił innych – do życia w kłamstwie. Niewzruszony monologiem Comeya, powiedział, że niezaspokojone pragnienie i nienasycony apetyt Comeya na władzę, doprowadziły go do głębokiego, ciemnego tunelu, z którego nie ma wyjścia.

  • To ciekawe, że wymieniasz nazwiska ludzi, którzy już nie żyją lub wkrótce będą nieżywi. Wiemy, że Obama zaplanował to wszystko. Pomijając twoje zeznania, on ostatecznie też usiądzie tam, gdzie ty teraz siedzisz. I wiemy również, że te dokumenty nie przedstawiają wydarzeń pozorowanych. – powiedział wiceadmirał Hannink.

Jego stanowczy komentarz na temat roli Comeya wydawał się przekonać trybunał, ponieważ wszyscy trzej członkowie przytaknęli jednomyślnie, kiedy nazwał Comeya odrażającą ludzką istotą. Obrzydliwością dla oblicza ludzkości.
(James Commey jest w oczach Amerykanów takim samym żałośnie zakłamanym pajacem jak dla Polaków Pinokio. Z czasów bycia dyrektorem FBI nosi barwny przydomek Commey The Claun – baca)
comey-the-clown

  • Zobaczmy więc, jakie to naprawdę było pozorowane i fikcyjne. – powiedział wiceadmirał.

Po krótkiej przerwie przedstawił świadka oskarżenia, który pojawił się przed trybunałem za pośrednictwem wideokonferencji ZOOM. Świadek przedstawił się jako Derrick White, 22-letni czarnoskóry mężczyzna, który stwierdził, że w 2015 roku oglądał egzekucję swojego ojca z rąk „mężczyzn ubranych w kurtki FBI i FEMA”.
(Czarny o nazwisku White według mnie jest tak groteskowe, że cała ta sprawa zyskuje jedynie jeszcze bardziej na prawdomówności, bo gdyby to była fikcja to przecież nikt o zdrowych zmysłach nigdy by czegoś tak absurdalnego po prostu nawet nie śmiał wymyślić. Życie jak zwykle pisze najlepsze scenariusze.)
Świadek opisał wydarzenia, które miały miejsce podczas historycznej powodzi w Teksasie i innych południowych stanach, w maju 2015 roku.

  • Miałem zaledwie 16 lat. Ja i moja matka mieszkaliśmy w nędznym domu na południowy wschód od Houston. Mój ojciec mieszkał na ulicy. Matka nazywała go włóczęgą. Wykonywałem drobne prace i kiedy tylko mogłem zachodziłem tam, gdzie mojego ojca można było spotkać, żeby dać mu parę dolarów. W burzliwe noce martwiłem się o niego. Nie lubił przebywać w schroniskach, bo tam ludzie byli bici lub gorzej. Mówił, że ulice są bezpieczniejsze. Tamtego dnia musiałem się wymknąć, kiedy matka poszła spać. Znalazłem ojca i paru bezdomnych kolesi, którym ufał i z którymi przebywał, stojących pod markizą zamkniętego sklepu. Dałem mu 10 dolarów i miałem już wracać do domu, kiedy nadjechało czterech facetów w kurtkach FBI i FEMA i powiedziało im – do mojego taty i jego przyjaciół – że przeniosą ich do schroniska i dadzą jedzenie. Nie chcieli iść, ale ci faceci ich zmusili – powiedzieli, że ulice są niebezpieczne ze względu na złą pogodę i nie chcą być odpowiedzialni, jeśli oni utopią się lub wpadną w tornado. Jeden z nich zapytał: „A co z dzieciakiem?”, a inny, chyba dowodzący, powiedział „Także go weź.” Wsadzili nas do minibusa i pojechaliśmy. Jechaliśmy i jechaliśmy a ja byłem śmiertelnie przerażony. – wyjaśnił pan White, wyraźnie emocjonalnym tonem. Potem kontynuował:
  • Mój ojciec powtarzał mi, żebym się nie martwił. No cóż, zawieźli nas aż do doków w Texas City, gdzie była ta łódź – barka wielka jak statek – i na nią nas przywieźli. To było dziwne, bo w całej okolicy paliło się tylko jedno światło. Jeden z mężczyzn powiedział mi, że będę oglądać, bo będę ostatni. Wyciąga pistolet, strzela w głowę jednemu z przyjaciół mojego ojca i wyrzuca go za burtę. Wszyscy jesteśmy trzymani na muszce, drżący, oszołomieni, no wiesz. Sprowadzają nas pod pokłady w ładowni, czy coś. Ale tam nie ma żadnego ładunku. Tylko gilotyna. Jeden facet powiedział mi, że będę patrzeć, jak umiera mój ojciec. Krótko mówiąc, jedna po drugiej ich głowy, łącznie z głową mojego ojca, weszły do ​​tej pierdolonej maszyny. Krzyczałam i płakałem, błagałem i błagałem boga, abym nie umierał. Jeden z nich, ten dowodzący, musiał chyba mieć wyrzuty sumienia, ponieważ powiedział innym, żeby mnie wypuścili. Powiedział im, że i tak nikt mi nie uwierzy. I miał rację. Moja matka mi nie uwierzyła. Media mi nie uwierzyły. Nikt mi nie uwierzył. I pochowałem tę historię na bardzo długi czas.

James Comey wybuchnął śmiechem.

  • Fantastyczna, sfabrykowana opowieść. To jest to, co nazywasz wiarygodne? A nawet jeśli to prawda, co to ma wspólnego ze mną lub Barackiem Obamą?
  • To ma z tobą wszystko wspólne. Wiemy, że wraz z dyrektorem FEMA Obamy, Craigiem Fugate, autoryzowaliście opisane wydarzenia z zachętą Obamy. Do jutra zrobimy przerwę, ale teraz mówię wam, że mamy byłych podwładnych, którzy jutro złożą zeznania.
  • Blefowanie, Comeya, – stwierdził wiceadmirał Hannink, – było ostatnim aktem jego desperacji.

Dzień drugi
4 czerwca 2021
James Comey skazany na śmierć przez ścięcie

W piątek, 4 czerwca, trybunał wojskowy w Guantanamo Bay uznał byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya winnym zdrady stanu i morderstwa i skazał go na śmierć na gilotynie, co było symbolicznym gestem, ponieważ Comey wydawał się czerpać perwersyjną przyjemność ze ścinania innych.
Oficerowie rozpatrujący sprawę wojskową przeciwko Comeyowi wydali werdykt wkrótce po tym, jak wiceadmirał John G. Hannink z korpusu generalnego sędziów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych zakończył grillowanie byłego funkcjonariusza FBI zeznaniami, że Comey faktycznie dopuścił się bezprawnych okrucieństw wobec przestrzegających prawa obywateli amerykańskich.
Jako pierwszy zeznawał były kierownik terenowy FBI Clifford Colvin, który w latach 2015-2017 pracował pod kierunkiem Comeya nad tajnymi „testami beta”, które obejmowały uprowadzenia i egzekucje włóczęgów, bezdomnej społeczności odrzuconej przez społeczeństwo. Naciskany przez wiceadmirała Hanninka, Colvin z pasją opisał, w jaki sposób prywatny „zespół uderzeniowy” Comeya wyszukiwał i atakował osoby, u których najmniej prawdopodobne jest, że „ktoś zgłosi ich zaginięcie” i że często prowadził wspólne operacje z Federalną Agencją Zarządzania Kryzysowego FEMA. Wspólnie, często podczas klęsk żywiołowych, bezprawnie nakłaniali bezdomnych aby uwierzyli, że rząd federalny wysłał ich z miłosierną misją, aby nakarmić i dać schronienie dla beznadziejnych i zapomnianych. Oświadczenie Colvina potwierdziło zeznania złożone przez Derricka White’a w pierwszym dniu procesu Comeya.

  • Głęboko żałuję tego, co zrobiłem. Żałuję, że wykonywałem niezgodne z prawem rozkazy. Jestem jednak właścicielem moich czynów i jestem gotów odpowiedzieć za swoje zbrodnie. Dyrektywy pochodziły od Jamesa Comeya. – zeznał Colvin.
  • Czy James Comey miał swój udział w zamordowaniu ojca Derricka White’a? A inni, którzy trafili na gilotynę? Jak dokładnie wybierano ofiary? Czy Comey osobiście powiedział ci, do kogo należy się kierować? – dopytał wiceadmirał Hannink.
  • Kazano nam działać dyskretnie i wybierać tylko bezdomnych, włóczęgów, narkomanów, tego typu ludzi. To nie było tak, że James Comey dał nam listę nazwisk. Powiedziano nam, że operacja jest częścią psychologicznego testu stresu, aby zobaczyć, jak ludzie reagują na pewną śmierć w niekonwencjonalny sposób. – wyjaśnił Colvin.
  • W jakim celu? – zapytał wiceadmirał Hannink.

Colvin rozwinął historię, twierdząc, że gdyby test zakończył się sukcesem Comeya, doszłoby do ogólnokrajowej łapanki patriotów i członków milicji, i wszyscy oni zostaliby wysłani do obozów FEMA, gdzie czekaliby na egzekucje na gilotynie. Colvin powiedział, że FBI i FEMA „ćwiczyły” na niezliczonych bezdomnych jeszcze od huraganu Katrina. W 2008 roku, kiedy Obama objął urząd, FBI zaczęło przyspieszać program, zabijając nawet 50 bezdomnych tygodniowo.

  • Czy masz wiedzę, że Obama polecił Comeyowi wykonanie tych instrukcji? – zapytał wiceadmirał Hannink.
  • Nie mogę tego potwierdzić. Moje rozkazy pochodziły od Jamesa Comeya. – powiedział Colvin.

Comey, który milczał przez większość zeznań Colvina, nagle przerwał świadkowi, nazywając go „zuchwałym kłamcą, któremu najwyraźniej zapłacono za składanie fałszywych zeznań”. Comey stwierdził, że potępia kłamstwa Colvina i błaga trybunał o odrzucenie „oczywistych kłamstw” mających na celu niesłuszne oskarżenie.
Ale Colvin, zerwał się na równe nogi i wskazał palcem wskazującym w kierunku Comeya.

  • Ja przynajmniej przyznaję, że zasługuję na to, jaki los mnie spotka. Ty jesteś chorym człowiekiem, Comey. Rozkazałeś mi rozkazywać innym egzekucje niewinnych ludzi tylko po to, aby zaspokoić swój przewrotny, sadystyczny umysł.

Wiceadmirał Hannink zadał Comeyowi katastrofalny cios. Pokazał trybunałowi 25 wewnętrznych notatek FBI, każdą opatrzoną inicjałami Comeya, które nakazywały regionalnym nadzorcom przeczesywanie ulic Nowego Orleanu, Nowego Jorku, Filadelfii, Austin i Los Angeles w poszukiwaniu „ochotników” do udziału w programie gilotynowym agencji. Comey w kilku dokumentach upominał nawet swoich podwładnych za nieprzestrzeganie limitu FBI.

  • Ręce Comey nie opuszczały ostrzy. On sam jest zbyt wielkim tchórzem, więc inni wykonywali jego brudną robotę. Jednak był na tyle niedbały, że zaplątał się w papierkowej robocie, co JAG (wojskowe biuro śledcze) odnalazło bez większego wysiłku. Może zaprzeczać temu co tylko zechce, ale pomijając zeznania świadków, same te dokumenty obciążają Comeya jedną z największych masakr przeciwko Amerykanom. Powiem jasno: według Urzędu Komisji Wojskowej Comey nie musiał opuszczać ostrzy, aby zostać uznanym za winnym masowego morderstwa. To, że świadomie brał w tych zbrodniach udział, jest wystarczającym dowodem, aby go skazać. Piłka, jak powiadają, jest na waszym boisku. – zakończył wiceadmirał Hannink w stronę trybunału.

Piętnaście minut później komisja wydała werdykt – winny pod każdym względem. Wydano zalecenie, aby Comey został stracony dokładnie tak, jak nakazywał egzekucje tak wielu innych – na gilotynie.
Wiceadmirał Hannink stwierdził, że JAG ma dużą swobodę w orzekaniu i zgodził się złożyć głowę Comey na klocku do rąbania. Wyrok ma zostać wykonany nie później niż 4 lipca 2021 r. (Dzień Niepodległości w USA)

Egzekucja
28 czerwca 2021

W poniedziałek rano były dyrektor FBI James Comey zmarł z przyczyn naturalnych; jego serce przestało bić po tym, jak ostrze gilotyny odrąbało mu głowę.
Jak informowaliśmy wcześniej, 4 czerwca Biuro Komisji Wojskowych uznało Comeya winnym morderstwa i zdrady stanu i orzekło, że zostanie ścięty w dniu lub przed Dniem Niepodległości.
28 lipca o godzinie 11:00 Korpus Generalny Sędziów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych wypełnił tę obietnicę, a wiceadmirał John G. Hannink przewodniczył krótkiej ceremonii poprzedzającej egzekucję.
W przeciwieństwie do egzekucji Clintona i Podesty, Comeyowi zabrakowało fanfar; tylko pół tuzina personelu wojskowego, w tym generał piechoty morskiej David H. Berger, było świadkami makabrycznego, ale zasłużonego zgonu Comeya. Po tym, jak dwóch umundurowanych strażników przyprowadziło Comeya do upiornego urządzenia i położyło głowę na klocku do rąbania, wiceadmirał Hannink osobiście pociągnął za dźwignię, która spuściła 88 – funtowe ostrze z wysokości 14 stóp. Głowa Comeya wpadła do kosza, który został następnie zapieczętowany i przewieziony w nieznane miejsce.
so-beautiful
Egzekucja odbyła się w pobliżu latarni morskiej Windward Point na południowym krańcu zatoki Guantanamo. Źródło zaznajomione z wydarzeniem przekazało Real Raw News, że gilotyna użyta do zakończenia życia Comeya była tą, którą on i były prezydent Barack Hussein Obama zamierzali użyć wobec przestrzegających prawa patriotów. W tym sensie urządzenie egzekucyjne symbolizowało nienawiść Comeya do Ameryki oraz jej mieszkańców.
Na chwilę przed śmiercią, Comey zaczął kopać i krzyczeć, kiedy strażnicy prowadzili go na gilotynę. Błagał:
comey

  • O Boże, proszę, nie zabijajcie mnie. Nie zrobiłem nic złego. Zawsze tylko wykonywałem rozkazy. Mam dzieci. Nie chcę umrzeć. To nie jest sprawiedliwość.
  • Miałeś bardzo wiele okazji do zawarcia ugody. Teraz jest za późno. – odparł beznamiętnie wiceadmirał Hannink.
  • Nie zasługuję na to. Nie zasługuję na to. – jęczał Comey.

Strażnicy zabezpieczyli mu na szyi mechanizm blokujący, który unieruchomił go. Jego ramiona zostały rozpostarte jak skrzydła orła, a kajdany przymocowane do nadgarstków, przyszpiliły go do platformy. Kiedy ostrze opadło, wiceadmirał Hannink poświęcił chwilę na przemówienie do małego zgromadzenia.

  • Nie podoba nam się to. Miał kilka szans na uniknięcie takiego losu i wszystkie zniweczył. Sprawiedliwość została dziś wymierzona. – powiedział.

Napisał Michael Baxter
przetlumaczył gugiel,
dotłumaczył gugla baca
źródło: https://realrawnews.com/2021/06/james-comey-loses-his-head-to-guillotine/
__________________________________________________
Tak, tak, wszystkowidzące oko wojskowego wywiadu posiada dosłownie wszystkie transakcje bankowe, wszystkie rozmowy telefoniczne oraz oczywiście wszystkie maile osób ze świecznika już nie mówiąc o najbanalniejszych do odzysku urzędowych dokumentach. Z każdym kolejnym procesem maleją moje co do tego wątpliwości. Na wszelki wypadek nagrywani są bowiem przez wszystkowidzące oko wszyscy. Włącznie, z jak doskonale wiemy Angelą Merkel i resztą zboczonej eurokołchozowej ferajny.
Nie jest żadną wojskową tajemnicą, że od samego początku fałszywej pandemii – od jej dosłownie pierwszego dnia – maile z instrukcjami dla lokajów płynęły od nowej wersji doktora Mengele – „doktora” Fauciego – bezpośrednio do kancelarii Morawieckiego i Szumowskiego. To wszystko wywiad wie i bezpiecznie przechowuje na nieodległą w czasie przyszłość, bo tutaj to chodzi, proszę państwa nie o likwidację paru bezdomnych żuli lecz… ludobójstwo. Normalnych, uczciwych, pracujących, płacących podatki i składki zdrowotne Polaków. Wszelkie transakcje bankowe i przelewy na egzotyczne konta to już jak wiemy od czasu procesów Clintonów i Barra, są dawno zabezpieczone. Pozostaje już tylko je skorelować z „wybuchem” plandemii, żeby sprawy finansowe zaczęły się „zgadzać”. Nasz biedny Pinokio, martwiący się o czwartą falę, już się chyba czuje jakby mu dzięcioł pracowicie stukał w dupie.
Trampek jak widać na dobre rozwinął skrzydełka i ogarnął jak należy pampersy, a plandemia też jak widać: właśnie sobie zdechła: zamykane są po kolei największe polskie punkty szczepień z braku chętnych mimo szumnych zapowiedzi czwartej fali, delta, gamma, sramma.
Wniosek: głupich bandyci już wyszczepili. Teraz kombinują jak by tu wyszczepić najgłupszych – którzy za śmiertelną szprycę zapłacą. A potem marzy im się zdrową resztę w FEMA podobnych ubojniach wykończyć…
Ale to się oczywiście nigdy nie zdarzy. Nie ma takiej opcji.
Trampkowi nie ma się co dziwić, bo biedaczysko zamiast iść na kibel albo pograć w golfa, robi to co robiłby każdy kto by się dowiedział, że z płatnymi mordercami zawarto kontrakt na jego makówkę. On już nie ma i tak nic do stracenia no więc przynajmniej walczy jak lew zamiast wegetować jak szczur za co należy mu się szczery szacunek no i darmowa zgrzewka pampersów, żeby sobie przyziemnymi sprawami nie zaprzątał zapracowanej głowy.
Bardzo mądrze zrobił, że przekazał realną władzę na ręce wojska – wojsku bowiem nie da się zrobić okolicznościowego przedszabasowego samobójstwa, wypadku drogowego, zawału serca… wojsko tak jakoś samo z siebie jest na tego typu nieszczęścia w pełni odporne. Bardzo mądry ruch Trampka. Chyba w jego karierze najmądrzejszy.
Nadal z wypiekami czekam na trybunał sędzi z sądu najwyższego, która zdradziła Trampka oraz proces obydwu szefów obozów koncentracyjnych FEMA, którzy już są w Guantanamo gdzie niecierpliwie czekają na swój termin.
Tak więc Polacy głowy do góry, jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. 32 terabajtowy plik Johna McAffiego rzeczywiście objawił się na torrentach – bo nasz spec od bezpieczeństwa miał coś ala „system martwej ręki”, który odpalić miał bombę w razie jego śmierci, no więc kwestia czasu jak będzie można oglądać zbrodnie największych światowych zwyrodnialców na telefonach oraz kompach – tak samo jak pół roku temu pedofilskie filmy z laptopa młodego Bidena. I to już nie będą, podejrzewam obleśne błahostki jak Hunter Biden ruchający 13-letnią córkę Obamy, ale sprawy nieco grubszego kalibru. Pożyjemy zobaczymy a pewne jest jedno – teraz to będą naprawdę bardzo ciekawe czasy.
Bagno jak się okazuje jest znacznie głębsze niż można by się spodziewać. Oni nie tylko ludzi rabują z dorobków życia i za uczciwość skrytobójczo zabijają, ale jeszcze pastwią się nad nimi kiedy już są bezbronni, bezdomni. To trzeba być skończonym tchórzem a jednocześnie skurwysynem żeby coś takiego robić dzieciom i ludziom całkowicie bezradnym. Ja też znam tego typu osobę – powiatową inspektor nadzoru w Policach – która obecnie niszczy ludziom życia fałszywymi opiniami, nielegalnymi potajemnymi „postępowaniami” i klasycznymi dla żydów fałszywymi donosami oraz ukrywaniem samowoli budowlanych które były naprawdę. To dokładnie ten sam typ co Commey. W przeszłości jak zmalwersowano miliony złotych podczas jej „inspektorowania” w Świnoujściu, nękała tamtejszych zrujnowanych biedaków z bloku socjalnego epidemiami robactwa, grzybów i w końcu świerzbu, w odpowiedzi na ich skargi co do budynku którego remont ona z racji urzędu nadzorowała. Pod jej bacznym okiem inspektora nadzoru bodowlano powiatowego, nakradziono przeznaczone na remont tej nory miliony, a bezradni ludzie żyli w coraz większym syfie – dopiero kontrola NIK po prawdziwej epidemii świerzbu, tę urzędniczą kurwę Monikę Mizińską z tamtego powiatu wypierdoliła. Ona tylko Amazonom liże dupę kiedy się budują, bo Polakom budującym swoje domy, zatruwa życie w każdy możliwy sposób a najczęściej fałszywymi i potajemnymi postępowaniami o których ofiary dowiadują się jak już spłynie po wszystkim jej „wyrok”. Teraz ta pozbawiona urody i sumienia otyła suka męczy między innymi mnie z pasją i zaangażowaniem godną tamtych żydowskich suk, które mordowały po wojnie patriotów. Ale ja się urzędniczych kurw nie boję tylko śmieję prosto w podłe mordy i upubliczniam ich parszywe metody przy każdej możliwej okazji żeby im odpłacić jak tylko potrafię.
Tego typu skończone kanalie, tylko jak widać kara śmierci jest w stanie z psychopatii wyleczyć i sprawić że zaprzestaną swej plugawej działalności. Ewentualnie dożywocie…
Ale będzie dobrze więc nie martwimy się żeby strachem bądź smutkiem tych pasożytniczych kurw nie żywić.
Kto wie czy Donald Trampek nie rozwinie jeszcze mocniej skrzydeł i nie przygarnie pewnego pięknego dnia pod nie kawałek Europy Środkowej – to byłoby coś…