Szczepionkowe Ludobójstwo – Dowody

vax nazi-tease_lbutbu
Już niemal rok trwa intensywna akcja stręczenia szczepień i już niemal rok świat wstrzymał oddech w oczekiwaniu na relacje szczepanów z ich powrotu do normalności. Już co najmniej miliard dwudawkowych zombie błąka się po planecie i nadal brak tego pierwszego, który nam o powrocie do normalności wszystko opowie.
Opatentowane przez Rotszylda sześć lat temu lipne testy PCR oraz sfinansowane i opatentowane w jego imieniu przez Kill Billa Gatesa przed trzema laty tak zwane „szczepionki mRNA” sprawiły, że wszystkie światowe dziwki Rotszylda obecnie dwoją się i troją aby naruchać zarobek dla swojego alfonsa. Na każdym ściekowym kanale, na każdym ścierwoportalu aż się roi od stręczycieli i prostytutek.
Tymczasem proces Kill Billa w Guantanamo punktualnie z rozkładem jazdy rozpoczął się przedwczoraj (23 sierpnia 2021) i jak tylko się zakończy, relację z niego oczywiście wrzucę na bloga. Znając sprawność tamtejszego trybunału nie powinniśmy dłużej niż kilka tygodni na egzekucję Billa czekać. Mają tam gilotynę, pluton, huśtawkę – ja jednak gdyby jakiś bukmacher przyjmował zakłady – postawiłbym 50 złotych na śmiertelną szprycę. Zwyrolek, który jeszcze niedawno niezdrowo się ekscytował, że będzie wstrzykiwał małym dzieciom ten syf prosto w żyłę – i że to była jego najlepsza w życiu inwestycja – zasłużył sobie na nią.
Z innych ciekawszych spraw związanych z lipną plandemią zauważyć można niezdrową, bardzo niezdrową, tendencję do samozagłady wśród szczepanów mających chrapkę na tegoroczną Nagrodę Darwina.
Moją faworytką oraz jednocześnie Miss Plandemi pozostaje nadal urocza Tajka, która najefektowniej póki co wykonała zgona. Zanim dokonała żywota, udało jej się włożyć łapkę do gorącej patelni, a buzię do garnka z wrzącym olejem. Astra Zeneca, Picer i Morderna – robią robotę.
https://mtonews.com/popular-youtube-chef-drops-dead-while-filming-live-cooking-show
Panna Pimporn – najpiękniej ze wszystkich szczepanek wyciągnęła swoje nogi. Z pełną gracją oraz elegancją. Bez tych wszystkich matrwiczych histori z opuchlizną lub wrzodami, bez amputowanych kończyn, bez tików i porażeń nerwowych, bez czarnej skóry odłażącej w niemiły dla oka sposób od ciała. Odeszła od nas w kulturalny sposób i chyba pobije rekord należący do Evelyn McHale, która tuż po wojnie zeskoczyła sobie z Empire State Building, zyskując na bardzo długo miano najpiękniejszej samobójczyni.evelyn
źródło: http://historiajednejfotografii.blogspot.com/2014/11/najpiekniejsze-samobojstwo.html
Tymczasem do elitarnego klubu dziwek Rotszylda dołączył niedawno papież z miesiąca na miesiąc coraz bardziej bergolnięty, pierdoląc jak to on, że szczepienie to wyraz jakiejś miłości bliźniego, oraz co niespodzianka sam Donald Tramp. Trampek, któremu na jesień ukradli wybory zawezwał specjalną komisję do liczenia głosów wyborczych i je raz a dobrze przeliczył. Zimą wyszło mu, że wygrał wybory więc na wiosnę przystąpił do ponownego liczenia głosów. Jak mu pod koniec lata wyszło, że ponownie wygrał wybory raz dwa przystąpił do kolejnego zliczania głosów wyborczych żeby zdążyć przed zimą. Na dziś Trump chyba jest pomiędzy czwartym a piątym liczeniem głosów i zachodzi obawa, że jeśli liczy na to, że nie wygrał wyborów to raczej się przeliczy. Trampek wygrał wybory ale oni mu je ukradli. On to wie i oni wiedzą, że on to wie – poza tym wielki chuj z tego wynika. Nieważne…
Ważne, że Trampek się odezwał w tej groteskowo niezręcznej sytuacji i na kolejnym wiecu zwołanym aby ogłosić że policzył głosy, zamiast do zebranych przemówić tradycyjnie że mu ukradli wybory, wyjechał z tekstem żeby się szczepić. Został przez swoich wyborców wygwizdany i się zamknął w sobie. Obawiam się, że nikomu nic już nie mówiąc zacznie liczyć po raz szósty wyborcze głosy, żeby ci co wiedzą że mu ukradli wybory wiedzieli, że on to wie. Zgodnie bowiem z zasadą, że o ojcostwie ojciec dowiaduje się jako ostatni, Trampek chyba jako ostatni Ziemianin zostanie poinformowany, że ktoś mu w ubiegłym roku ukradł jego wybory. Z końcem sierpnia upłynie, to dobre określenie… płynny termin jego powrotu na urząd, od którego płynniejszy jest już chyba tylko ultra płynny koniec świata świadków jehowy – ten sam który jest elastycznie od dwustu lat nieco do przodu ciągle przesuwany, żeby zadowolić nowe pokolenia oczekujących. Tymczasem od Trampka upłynnił się nawet sam Q i Qanon, bo coś ich już z pół roku kompletnie nie widać, nie słychać…
W tej sytuacji Pedo Joe z radością przyklasnąłby w ręce, gdyby rzecz jasna pamiętał gdzie je trzyma.
Trampek jako dziwka Rotszylda rozczarował już chyba nawet Ewelinę Frihauf, bo Hania Kazahari już dawno położyła na nim lachę nie idąc w te patriotyczne klimaty wiodące do umysłowej samozagłady. Hania powróciła do Polski co jest jej wielkim plusem ale niestety tu się dziewczyna miota i rozdrabnia na drobne rozmawiając z filmu na film z coraz nędzniejszymi warchołkami. Poszła chyba drogą Michała Żulikowskiego pozwalając sobie wejść na głowę różnej maści odmieńcom od czanelingów, wróżbiarstwa i innych plejadan. Rozpieprzała mnie u Michała niejaka medium/wróżka Dorota, która robiła: pięć, cztery, trzy, dwa, jeden i się przenosiła w dowolne miejsce wszechświata aby nam opowiedzieć co i jak od reptilianów które stały tuż obok niej ale niestety tylko ona je widziała. Dorota była wewnątrz gwiazd, widziała jehowę, czytała jak elementarz Kronikę Akaszy i wiedziała wszystko o wszystkim – kto komu ile złego zrobił. Z małym wyjątkiem numerów totalizatora Dorota wiedziała dosłownie wszystko, więc się na koniec pożarła z Michałem Żulikowskim o kasę z darowizn co sprawiło że wybuchła na kilka dni w necie mała gównoburza w tej intencji. Ona chciała kasę ale on jej nie dał. Potem ona powiedziała że ona nie chce kasy a on że z kart wyczytał że ona jest zazdrosna o niego. No i chuj: z III Rzeszy budującej bazy na Antarktydzie i Deep State sprawnie zeszliśmy do rynsztoka 🙂
I tą samą ścieżką teraz idzie sobie Hania Kazachari – podąża od jednego oszołoma do innego wróżka, ze szczytu drzewa schodząc na coraz niższe gałązki. Gawiedź się cieszy słuchając coraz to gorszych new ageowych debili, a mnie już czoło i palec boli od ciągłego stukania.
Numery kurwa, podajcie w końcu banalne numery totalizatora wy kuźwa wróżkowie i wróżki a nie namiary na podziemną bazę jehowej lub iliść ras martwiących się o ludzkość przedstawicieli Galaktycznej Federacji.
Wypuszczona została też w antyszczepionkowy świat mega dezinformacja o rzekomym grafenie obecnym w pseudoszczepionkach. Jakiś niepotwierdzony nigdzie indziej oszołom z Qiunata Colona czyli Piątej Kolumny ogłosił w Madrycie że niemal sto procent szczepionki to tlenek grafenu i ściema poszybowała w neta siejąc trwogę i przerażenie. A także kolejny ból palca i czoła.
Tymczasem już sama nazwa Piąta Kolumna powinna zapalić lampkę u antysystemowców. Czy wy w ogóle wiecie czym była oryginalna Piąta Kolumna, baranki boże? Piąta Kolumna to była przecież podczas bolszewickiej wojny domowej w Hiszpanii, banda zdrajców i szpiegów działająca na szkodę Hiszpanii – rozwalająca ją dla genetycznych bolszewików od wewnątrz.
Do hiszpańskich patriotów ta nazwa pasuje jak do polskich volksdojcz. Ja prdl…
A poza tym fakty. Gołe fakty a one są takie, że istnieją co prawda formy węgla bezbarwne, jak na przykład tlenek węgla lub dwutlenek lub dajmy na to diament, który też jest przecież krystaliczną postacią węgla, no ale nie tlenek grafenu, kuźwa. Tlenek grafenu w płynnym roztworze jest czarniejszy niż atrament do drukarki, natomiast w postaci suchej, jest bardziej czarny od sadzy z komina. Jest go do kupienia pełno w sieci – na butelki i pudełka – i proszę sobie go samemu poszukać żeby zobaczyć jeśli ktoś mi na słowo nie wierzy. Gdyby chociaż jego najmniejsza część – mniejsza niż promil – dodana została do preparatów na covida – natychmiast przybrałby on ciemną barwę, niemal czarną, bowiem to cholernie silny pigment. Więc skoro fakty są takie a nie inne to wielka prośba do antyszczepionkowców – nie idźcie w tę grafenową ślepą uliczkę, nie idźcie tam ludziska, bo na jej końcu jest tylko wielka żenada i śmieszność. To oczywista pułapka na naiwnych. Pułapka mająca odwrócić uwagę od prawdziwych problemów, z których najważniejszym jest modyfikacja DNA w kierunku zniszczenia najcenniejszej rzeczy w ludzkim organizmie – krwi, będącej eliksirem życia.
Krew – najbardziej cudowny i magiczny składnik ludzkiego organizmu. Płyn potrafiący odżywić każdy organ dokładnie tym czego on potrzebuje w danej chwili. Płyn, który w sercu rozdzielany jest w niewytłumaczalny jeszcze dla nikogo sposób na inny docierający do nóg, inny do płuc, a zupełnie inny do oczu, dostarczając po przejściu przez sercową „sortownię” dokładnie takie jak trzeba witaminy, dokładnie takie jak trzeba minerały, dokładnie do takiego organu który ich potrzebuje, np keratynę do oczu a wapń do szkieletu. Płyn, który jeśli tylko jest taka potrzeba potrafi w sekundę powiększyć nawet dwukrotnie swoją objętość np przy większym wysiłku lub zmniejszyć o połowę w przypadku gwałtownego wychłodzenia organizmu. Płyn, którego nawet w jednym procencie jeszcze do końca nie poznała i nie zrozumiała prawdziwa nauka. I do tego cudownego płynu dobrała się w pierwszej kolejności szczepionkowa mengelownia. Chcą go zabić, zdegenerować i zamienić z życiodajnej rzeki w cuchnący, martwy ściek.
Ofiary szczepień od samego początku mają problemy z zakrzepicą, aczkolwiek tylko na Astrze Zenece dla odwrócenia uwagi wiesza się psy lansując Picera jako produkt markowy o dużo lepszych rokowaniach, podczas kiedy prawda jest taka że wszystkie preparaty są sfinansowane przez jednego i tego samego Kill Billa niezależnie od jego nazwy. Pozorny wybór to czysta ironia z ofiar ze strony organizujących plandemię pasożytów.
Problemy z krwią to jest sedno tej plandemii. Pierwsi przełamali zmowę milczenia lekarze niemieccy, którzy wbrew zakazowi zaczęli badać u szczepanów krew i opublikowali nieśmiało zatrważające informacje o obumarłuch krwinkach. Zostali zakrakani i zaszczuci za naruszenie świętych plandemicznych dogmatów: nie bada się składu „szczepionek” i nie robi się badań szczepanów.
Ale w międzyczasie dokręcono śrubę usiłując wymusić u żabojadów paszporty covidowe więc i we Francji doszło do buntu lekarzy i zaczęli oni przeprowadzać autopsje chociaż jak wszędzie, nakazano im, aby nie przeprowadzali ich i tylko kremowali szczątki ofiar bez badań. I tak, podczas sekcji zwłok ofiar zabitych pseudoszczepionką pfizera zauważyli, że za każdym razem, kiedy ktoś umiera, jego mózg jest pełen skrzepów. Za każdym jednym razem co warto powtórzyć aby się zapamiętało. Lekarze byli tak pewni swoich wyników, że przed kamerą rozcięli kolejny mózg kogoś zamordowanego pseudoszczepionką picera, a monstrualne zakrzepy były tam, gdzie powinny być zgodnie z ich oczekiwaniami.
Dla ludzi o mocnych nerwach i odważnych co najmniej jak nieustraszone szczepany, krótki ale streszczony do samego sedna film z badań krwi oraz sekcji mózgu:

Nie ma jeszcze tłumaczenia więc zapodam parę klatek z tego filmu:krew
Po lewej krew nieszczepionego. Po prawej szczepana. Tak się zaczyna zabawa w zakrzepy – kiedy czerwone krwinki już nie bawią się w berka tylko w kuligi.mozg
Wewnątrz mózgu widać monstrualne skrzepy – nawet teoretycznie niemożliwe do transportu naczyniami krwionośnymi zgodnie z biblijną regułą, że prędzej nos morawieckiego przejdzie przez ucho igielne niż taki skrzep przez tętnicę lub żyłę człowieczą. Ba, takie kaszankopodobne frankfurterki nie przejdą nawet przez serce – i to nawet jakby udrożnić je morawieckiemu osikowym kołkiem.
Wnioski są straszne: pseudoszczepionka zabija czerwone krwinki krwi, skleja je i powoduje zatory żylne, czyli zawały. Zawały serca, zawały płuc, zawały rąk i nóg, a nawet jest w stanie pokonać barierę krew – mózg i załatwić dla szczepana zawał mózgu.
I dlatego między innymi, szczepany padają jak muchy nie znając dnia ani godziny. Wszystkimi ich naczyniami krwionośnymi skrzepy wędrują i rosną niczym ruch drogowy i tak sobie krążą niczym auta do czasu aż się wytworzy… korek. Wówczas szczepan żegna się z naszym światem lub bez pożegnania odchodzi.
Według mnie kara śmierci dla mengelowców, którzy to dla zysku strzykawkami robią to jest za humanitarna. Ludzkie prawa nie są dla takich zwierząt. Dla nich powinno się przykładnie odrąbywać zbrodnicze łapy, żeby czuli że odbywają karę i nie mogli już nigdy więcej tego ludziom zrobić.